U mnie w rodzinnym domu zupę grzybową podawano z makaronem, u mojego prawie- męża z ziemniakami. W naszym wspólnym domu robimy z zacierkami. Ta zupa  jest niezwykle gęsta,aromatyczna, dzięki dodatkowi wody z moczenia suszonych grzybów. Bez bicia przyznam się, że będąc w lesie, w sezonie grzybowym, zbieram jedynie kurki. To jedyny gatunek, który bez pudła rozpoznaję. Ale -szczęśliwie- rodzina mojego prawie-męża to prawdziwi grzybozbieracze, więc i u nas nie brakuje suszonych, które wykorzystujemy do pierogów, bigosu czy poniższej zupy właśnie. Osobiście zupy nie zabielamy śmietaną ani jogurtem, to czysty, esencjonalny bulion grzybowy z warzywami, ale spokojnie można sobie na to pozwolić. Z podanych składników wychodzą dwie spore porcje zupy grzybowej z zacierkami.

Potrzebujemy:
-2 solidne garście suszonych grzybów (dowolne, takie, jak akurat macie w domu)
-2 marchewki
-1 korzeń pietruszki
-gałązka selera naciowego
-sól,pieprz do smaku
-kilka kulek ziela angielskiego
-2 listki laurowe
-1 płaska stołowa łyżka suszonego rozmarynu
-około 1 l bulionu warzywnego
-1 jajko
-około 4-5 stołowych łyżek mąki jaglanej (w zależności od wielkości jajka)

A robi się to tak:
-Grzyby wrzucamy do miseczki, zalewamy 2 szklankami zimnej wody i odstawiamy na 1 godzinę
-w między czasie zagotowujemy bulion warzywny, obieramy warzywa,kroimy marchew na większe kawałki,pietruszkę, seler w plasterki lub półplasterki
-wrzucamy warzywa do bulionu, dodajemy ziele angielskie, listki laurowe oraz rozmaryn,gotujemy około 20 minut
-grzyby wyjmujemy z wody, w których się moczyły (wody nie wylewamy), kroimy wg upodobań w drobne lub grube kawałki
-grzyby wraz w wodą, w której się moczyły dodajemy do bulionu,gotujemy  w dalszym ciągu
-mąkę przesiewamy do miski, dodajemy szczyptę soli,wbijamy jajko i wyrabiamy ciasto widelcem lub ręką
-w zależności od konsystencji można dosypać nieco mąki (jeśli ciasto jest za rzadkie) lub dolać odrobinę zimnej wody (jeśli za gęste)
-z ciasta formujemy cieniutki wałeczek i kroimy nożem drobniutkie kluseczki (możemy też po prostu jeżeli szczególnie nie zależy nam na symetrii- bez wałeczka szczypać z masy dowolne kształty)
-wrzucamy zacierki do gotującej się zupy, po około 3 minutach gotowania- gotowe
-próbujemy i przyprawiamy solą i pieprzem wg uznania (u nas jest to mało soli, a mnóstwo świeżo mielonego pieprzu)

Dobre!