Sok z kiszonych warzyw- znacie? lubicie? robicie? Ja okazjonalnie, ale czuję, że po ostatnim razie to się zmieni.
Zasadniczo kiszonki powinno się pić cały rok. W procesie kiszenia spada zawartość cukru w składnikach, przez co również ich kaloryczność. Poza tym zbawiennie wpływają na procesy trawienne i odtruwające organizm, a co najważniejsze wzmacnia odporność organizmu. W okresie Bożego Narodzenia robiłam pierwszy raz zakwas buraczany na barszcz. Przyznam szczerze, że po zabutelkowaniu wypiliśmy kilka butelek z moich przyszłym mężem- smak był wyborny. Kolor rubinowy- przepiękny. Tym razem zaproponuję Wam sok z kiszonych warzyw, ale również na bazie buraka. Burak to dla mnie koronowana warzywna głowa. Może on być pity po prostu (polecam!), stanowić bazę do zupy lub podstawę ciekawego koktajlu (pokuszę się dla Was o kilka propozycji w niedługim czasie ). Wszystko zależy od przypraw- nie bójcie się eksperymentować, zaszaleć z ulubionymi dodatkami. Niech moja receptura będzie tylko inspiracją

Pijcie kiszonki


Potrzebujemy:
-5 średnich buraków
-6 ząbków czosnku
-2 duże marchewki

-pół średniego korzenia selera
-2 łodyżki selera naciowego
-2 małe pietruszki
-duże jabłko
-około 10-12 ziaren czarnego pieprzu
-łyżeczka od herbaty ziaren kolendry
-4 ziarenka ziela angielskiego
-2 ziarenka jałowca
-łyżeczka od herbaty ziaren kminku
-2 kromki razowego żytniego chleba
-2 litry przegotowanej, wystudzonej wody
-kilka łyżek oleju lnianego

A robi się to tak:
-Warzywa obieramy ze skórki, kroimy dowolnie (w duże kawałki bądź grube słupki), jabłko przekrawamy na 4 części, ale nie usuwamy skóry ani gniazd nasiennych
-Warzywa, jabłko i przyprawy układamy w dużym słoju bądź naczyniu kamionkowym (takim jak do kiszenia ogórków), dodajemy przyprawy, na wierch kładziemy kromki chleba i powoli zalewamy wodą
-Słój przykrywamy lnianą ściereczką bądź gazą i odstawiamy w ciemne i chłodne miejsce na 3 dni. Zaglądamy do niego od czasu do czasu, gdyby na powierzchni pojawiła się piana, zdejmujemy ją
-Po upływie czasu, zlewamy sok, przecedzamy z przypraw przez gazę, przelewamy do butelek,na wierzchu dodajemy kilka kropli oleju i wstawiamy do lodówki. Optymalne spożycie to 1-2 szklanki dziennie.