Dziś przepis na roślinne mleko. Mleko roślinne w trzech odsłonach. Nie będę pisać ideologicznych sloganów na temat przemysłowego chowu zwierząt na mięso, na mleko. Kto chce, jest w temacie, kto zechce- informacji w sieci jest całe multum. Mięsa nie jem, mleko często zastępuje roślinnym.
Ogólnie mleka w czystej postaci z wyjątkiem małego dodatku do kawy, nie piję. Inaczej ma się sprawa z przetworami mlecznymi, typu jogurty czy twarożek kanapkowy. I zupy ogórkowej nie wyobrażam sobie bez kleksa śmietany.
Ale zepnę się w sobie i będę robić roślinne mleko, tym bardziej , że to nic wyjątkowo trudnego. I domowe wychodzi znacznie bardziej ekonomicznie niż sklepowe , nie mówiąc już o zupełnie naturalnym składzie. Myślę, że w swoich poczynaniach pójdę śmielej i dalej, wkrótce możecie się spodziewać receptur na domowe roślinne jogurty, śmietanę do zupy, a może i twarożek?
Nie mówię nie.
Założyłam sobie, że własnym, domowym sposobem wyprodukuje trzy rodzaje mleka: sojowe, ryżowe oraz owsiane. Przygodę z sojowym mlekiem miałam kiedyś, zrobiłam zupełnie naturalne bez dosłodzenia, zachwycona debiutem w tym zakresie dodałam do kawy i kawę wylałam. Soja miała tak intensywny, charakterystyczny smak, iż pomimo, że lubię sojowe burgery nie byłam w stanie tego mleka przełknąć. Postanowiłam z soją zatem zmierzyć się powtórnie. Podołałam.
Wykonałam trzy mleka, trzy różne smaki, przypuszczam, że u mnie będą różne zastosowania kuchenne. Wypróbowałam od razu- sojowe ciepłe genialnie wyszło w gryczanych naleśnikach, owsiane bardzo smaczne nawet na zimno (czyli też do kawy), ryżowe ciekawe, myślę, że będzie świetną bazą do śmietanki. (w wersji nie słodzonej) Moja wersja to waniliowa, ale można smak pominąć i zrobić zupełnie naturalne. Jedno jest wspólne dla mlek roślinnych – krótki termin przydatności do spożycia, warto więc robić na raz mniejszą ilość, a częściej, ażeby zawsze mieć pod ręką.

mleko owsiane

Potrzebujemy:
-filiżanka płatków owsianych
-4 filiżanki przegotowanej wody (plus przegotowana studzona do płukania płatków)
-łyżka stołowa dowolnego słodu (u mnie płynny miód)- to jest opcja
-ziarenka z połowy waniliowej laski
-gazę do wyłożenia sitka

A robi się to tak:
-płatki owsiane zalewamy przegotowaną wodą około 2 cm ponad powierzchnię i zostawiamy na noc
-następnego dnia płatki odcedzamy na drobnym sitku i przelewamy przegotowaną wodą tak, aby woda przelatująca przez płatki była jak najmniej mętna (u mnie wyszło ok. 2 litry)
-następnie płatki przekładamy albo do blendera kielichowego lub do dużej miski, dodajemy wedle uznania słód, ziarenka waniliowe, 4 filiżanki wody i miksujemy na jak najbardziej gładko
-wykładamy drobne sitko gazą, wylewamy owsiany płyn i przecedzamy (na końcu masa owsiana jest dość gęsta można pomóc sobie łyżką)
-to co zostanie nam na sitku możemy zużyć do  owsianki, przefiltrowany płyn to mleko, które w lodówce możemy przechowywać do 2 dni. Z podanych składników wyszło ok. 750 ml mleka. Dzięki nieobecności emulgatorów lubi się rozwarstwiać, dlatego przed użyciem należy pomieszać zawartość butelki/słoika.

mleko ryżowe

Potrzebujemy:
-100 g ryżu (jedna torebka) może być długoziarnisty, może być brązowy
-laska waniliowa
-łyżka stołowa słodu (u mnie miód)- opcja
-4 filiżanki do rozrzedzenia mleka (przegotowana, wystudzona)
-woda do gotowania ryżu
-gaza do wyłożenia sitka

A robi się to tak:
-ryż i rozciętą waniliową laskę zalewamy wodą ponad poziom około3-4 cm i gotujemy do momentu, aż ryż wciągnie całą wodę.
-laskę wanilii usuwamy z ugotowanego ryżu, przekładamy go do blendera kielichowego bądź dużej miski, dodajemy słód i blendując dodajemy partiami 4 filiżanki wody
-drobne sitko wykładamy gazą, wylewamy ryżowy płyn i przecedzamy. Otrzymane mleko przechowujemy w lodówce do 2 dni, z podanej proporcji wyszło mi ok. 750 ml mleka.
Dzięki nieobecności emulgatorów lubi się rozwarstwiać, dlatego przed użyciem należy pomieszać zawartość butelki/słoika.

mleko sojowe

Potrzebujemy:
-100 g suchej soi

-woda do moczenia ziarna plus 2 filiżanki przegotowanej
-1/2 l wody do gotowania
-łyżka stołowa słodu (u mnie miód)
-gaza do wyłożenia  sitka

A robi się to tak:
-suche ziarna soi wsypujemy do miski, zalewamy zimną wodą ponad poziom i odstawiamy na noc
-następnego dnia ziarenka odcedzamy na sitku, wrzucamy do blendera zamykanego lub miski zalewamy dwoma filiżankami przegotowanej wody i blendujemy  nie na gładko tylko na ile blender da radę 🙂 (jeżeli robimy to blenderem ręcznym, radzę przykryć miseczkę ściereczką, w przeciwnym wypadku ziarenka soi będą lądować na Was i kuchennych szafkach)
-1/2 l. wody zagotowujemy, wlewamy przygotowaną masę sojową i ponownie zagotowujemy ( uwaga! Piana szybko się podnosi)
-wyłączamy gaz i odstawiamy na 10 min
-ponownie zagotowujemy i gotujemy przez 5 minut
-sitko wykładamy gazą i przecedzamy sojowe mleko. To co zostaje na gazie to okara, którą możemy wykorzystać do wykorzystać  do zrobienia sojowego pasztetu, czy słodkich wypieków.  Sojowe domowe mleko przechowujemy w lodówce, najlepiej je zużyć w ciągu 5 dni. Z podanych proporcji wychodzi dzbanek mleka.