Kokosowe risotto z ananasem

Kiedyś nie wyobrażałam sobie jeść rano śniadanie. Serio. Nie lubiłam, żadna siła nie była w stanie zmusić mnie o poranku do jedzenia. Nie i koniec. Oczywiście w granicach przedpołudnia zmęczenie, brak energii oraz głód dawały o sobie znać, więc zostały zgłuszone drożdżówką i solidnym kubkiem kawy. Bez sensu. Ale śniadania musiałam oswoić sama, dojrzeć. Teraz raczej nigdy nie wychodzę z domu bez zjedzenia porządnego posiłku. Zazwyczaj śniadania mają wymiar słodki są owsianki, jest amarantus, manna kasza, ba! nawet kaszę gryczaną da się zrobić z owocami i smakuje obłędnie! , mnóstwo placków, naleśników. Ten wymiar jest mój i został opanowany do perfekcji, a stale przybywają nowe pozycje, pojawiają się świeże pomysły. Na pomysł śniadaniowego risotto wpadłam całkiem niedawno. Znalazłam w szafce ryż odmiany carnaroli i zastanawiałam się jak i czym sprawić, żeby smakował fajnie. Udało się! Kokosowe risotto z ananasem smakuje wybornie. Sekretem jest domowe mleko kokosowe, które bardzo łatwo jest zrobić z wiórków kokosowych. Ma płynną konsystencję , ale jeżeli używacie sklepowego w puszkach można dodać te, ale balansować konsystencję np sokiem ananasowym lub kokosową wodą.

Do dzieła:

Potrzebujemy ( na 1 porcję słusznych rozmiarów)
100 g ryżu do risotto (u mnie carnaroli)
1/2 świeżego ananasa (pokrojonego w drobną kostkę plus 2 kawałki większego rozmiaru do dekoracji)
3 stołowe łyżki dobrego niesolonego masła
1 filiżanka ananasowego soku (lub jeśli nie macie to wody)
1/2 łyżeczki od herbaty sproszkowanego cynamonu
około 1 litr mleka kokosowego domowego (rzadka konsystencja)
łyżeczka od herbaty miodu

A robi się to tak:
w sporym rondlu rozgrzewamy 2 stołowe łyżki masła, dodajemy ananasa,cynamon
następnie wsypujemy ryż, mieszamy i po chwili wlewamy sok z ananasa
czekamy aż sok wyparuje i wlewamy chochelkę mleka kokosowego, mieszamy pilnując żeby nie przywarło
kiedy ryż wchłonie mleko, dodajemy następną chochelkę i postępujemy tak do momentu aż skończymy cały litr
Wówczas ryż powinien być gotowy (sprawdzamy) jeśli jest jeszcze twardawy dodajemy chochelkę wody i odparowujemy
Mi cały proces zajął około pół godziny
Następnie wyłączamy gaz, dodajemy do środka ostatnią łyżkę masła oraz miód, mieszamy i podajemy

Ważne te  risotto tak jak jego wytrawne odpowiedniki robione uczciwie od A do Z o właściwej konsystencji pałaszujemy od razu po przygotowaniu. Nie ogrzewamy, nie jemy na zimno, nie zabieramy w pudełeczku do pracy. Uwierzcie, to już nie będzie to.

Smacznego i do następnego!