Lubicie czerwone pesto? Do kanapek? Do makaronu? Jak wolicie? Spróbujcie zrobić klasyczne  domowe pesto czerwone w mojej wersji. Zupełnie uproszczonej, aromatycznej, nieortodoksyjnej. Powiedzmy, że to wariacja w temacie pysznego pesto, ale utrzymana w klasycznej ramie. Produkty absolutnie niewyszukane znajdziecie w każdym sklepie. Przygotowanie zajmie dosłownie moment, warto mieć w zasięgu ręki słoiczek takiego domowego pesto jako bazę pysznego obiadu bądź urozmaicenie śniadaniowej kanapki.
Mogę obiecać, że szaleństw w tym zakresie będzie sporo więcej.

Potrzebujemy (na słoiczek około 170 ml)
-około 8 stołowych łyżek łuskanych ziaren słonecznika
-sporo świeżej bazylii (same liście)
-sól, pieprz do smaku
-2 ząbki czosnku
-oliwa z oliwek (w zależności od pożądanej konsystencji, u mnie wyszło na tą ilość 3/4 filiżanki)
-suszone pomidory (4 sztuki)

A robi się to tak:
-ziarna słoneczka podprażamy przez około 2 minuty na gorącej i suchej patelni (mieszając)
-następnie przekładamy je do kielicha blendera i rozdrabniamy na nieduże kawałki
-dodajemy bazylię, pomidory, obrane ząbki czosnku i blendujemy chwilę
-następnie dodajemy oliwę (powoli), mieszając do uzyskania konsystencji, jaka będzie Wam odpowiadała
-doprawiamy solą i pieprzem

Smakuje wybornie z przypieczonym pieczywem jak również z makaronem (gotujemy makaron, odcedzając zostawimy około 1/2 filiżanki wody z gotowania, dodajemy pesto, mieszkamy i gotowe)