U mnie w rodzinnym domu zupę grzybową podawano z makaronem, u mojego prawie- męża z ziemniakami. W naszym wspólnym domu robimy z zacierkami. Ta zupa  jest niezwykle gęsta,aromatyczna, dzięki dodatkowi wody z moczenia suszonych grzybów. Bez bicia przyznam się, że będąc w lesie, w sezonie grzybowym, zbieram jedynie kurki. To jedyny gatunek, który bez pudła rozpoznaję. Ale -szczęśliwie- rodzina mojego prawie-męża to prawdziwi grzybozbieracze, więc i u nas nie brakuje suszonych, które wykorzystujemy do pierogów, bigosu czy poniższej zupy właśnie. Osobiście zupy nie zabielamy śmietaną ani jogurtem, to czysty, esencjonalny bulion grzybowy z warzywami, ale spokojnie można sobie na to pozwolić. Z podanych składników wychodzą dwie spore porcje zupy grzybowej…